Katania: Życie u stóp Etny

Rozłożyła się wygodnie w cieniu największego czynnego wulkanu Europy, wręcz wspinając się na jego zbocza. Miejsca dużo nie ma, bo od drugiej strony otaczają ją wody Morza Jońskiego. Nic nie robi sobie z zagrożenia. Mieszkańcy przyzwyczaili się do życia w ciągłym strachu, bo żyzne gleby zawsze były tutaj ważniejsze od bezpieczeństwa. Z racji tutejszego lotniska, to zazwyczaj pierwszy przystanek i wrota do zwiedzania Sycylii. Moi drodzy, oto Katania!

Katania u stóp Etny

Kopciuszek Sycylii

Katania to miasto raczej omijane przez turystów, którzy z lotniska Fontanarossa z zazwyczaj od razu pędzą w ciekawsze miejsca. Prawda, Katania nie urzeka od pierwszego wejrzenia. W zasadzie wręcz odpycha. Zwłaszcza okolice głównego dworca kolejowego, na którym przecież wysiadamy. Brud, hałas, podejrzane typy patrzące spod byka, no i zwariowani kierowcy, którzy sygnalizację świetlną traktują jak dekorację. Zderzenie nie jest przyjemne, ale potem robi się już tylko lepiej.

Gdy słońce powoli zachodzi, a barokowe budynki zaczyna oświetlać sztuczne światło, miasto zamienia się w tętniącą życiem historyczną krainę. Budynki są tutaj ciemne, bo głównym budulcem przecież była lawa. W większości barokowe, bo starsze zniszczył wybuch Etny. Dzięki XVII-wiecznemu planowi odbudowy, Katania ma dzisiaj szerokie arterie i dużo przestrzeni.

Miasto ciężko nazwać nowoczesnym. Utknęło gdzieś pomiędzy barokiem a XX wiekiem i to trochę także dodaje mu uroku. Zwłaszcza po zmierzchu.

Piazza del Duomo

Główny plac miasta – Piazza del Duomo – ozdabia fontanna z rzeźbą słonia. To “liotro” – symbol miasta. Wykonany z czarnej lawy, wraz z obeliskiem, symbolizuje Katanię fenicką, egipską i chrześcijańską. Katania bowiem to wieki historii, często bardzo różnorodnej i naznaczonej przez różne ludy i różne religie. Zresztą dokładnie tak, jak cała Sycylia.

Liotro w KataniiFontanna AmenanoLiotro – symbol Katanii z lewej, fontanna Amenano z prawej
Piazza del DuomoPiazza del Duomo

Święta Agata Sycylijska

Plac Duomo nazwę swoją zawdzięcza stojącej tu bazylice pw. św. Agaty. To patronka miasta. Urodzona właśnie w Katanii święta jest uznawana przez kościół katolicki za męczennicę. Gdy nie chciała wyrzec się Chrystusa, poddano ją torturom i odcięto piersi. Zaraz potem zatrzęsła się ziemia, a sycylijscy chrześcijanie uznali to za karę Bożą. Do dziś św. Agata chroni m.in.przed klęskami żywiołowymi, zwłaszcza wybuchami wulkanów, a jej wizerunek przedstawia się z odciętymi piersiami na tacy.

Relikwie świętej skrywa duży, srebrny sarkofag odgrodzony od nawy solidną bramą. Jedyne miejsce w świątyni, do którego nie można wejść. Niewielki witraż wpuszcza trochę światła słonecznego, które dodaje miejscu mistycyzmu.

Niedaleko spoczywają szczątki jednego z najsłynniejszych obywateli Katanii – kompozytora Vincenzo Belliniego. Urodził się w Katanii i choć zmarł w Paryżu i początkowo tam go pochowano, Katańczycy zdecydowali się sprowadzić go po śmierci do rodzinnego miasta. Dziś, jego imieniem nazwany jest m.in. jeden z niewielu miejskich parków.

Bazylika św.Agaty nocąBazylika katedralna św.Agaty nocą
Wnętrze bazyliki św.Agaty
Szczątki św.Agaty SycylijskiejGrób Belliniego

Katania u stóp Etny

Obok bazyliki znajduje się muzeum archidiecezjalne i szczerze nie wiem co skrywa w środku. Wiem za to, że z jego tarasów jest chyba najlepszy widok na miasto. Świetnie prezentują się Piazza del Duomo i via Etnea, którą uwiecznia szczyt Etny. Na dach można wejść za skromne 3 euro, trzeba tylko poprosić panie w recepcji. Poza mną nie było nikogo. I w dodatku miałem szczęście, bo był to jedyny moment kiedy Etna ukazała swoje oblicze. Poza tymi paroma minutami, jej szczyt schowany był w chmurach, częściowo spowodowanych niewielką erupcją.

Katania u stóp EtnyKataniaWidok z dachu Muzeum Archidiecezjalnego

Po drugiej stronie placu, gdy już przyjrzymy się fontannie ze słoniem (którą notabene projektował ten sam artysta co świątynię św.Agaty), udajmy się w kierunku kolejnej fontanny. To Fontana dell’Amenano. Przedstawia podziemną rzekę jako młodzieńca i “strzeże” wejścia na jedno z najciekawszych miejsc Katanii (przynajmniej według mojego skromnego zdania).

Na targu rybnym

To tutejszy targ rybny. Spektakl sam w sobie. Sprzedawcy przekrzykują się, zachwalając swój towar momentami śpiewająco. Większość w języku sycylijskim, ciężkim do zrozumienia nawet Włochom. W zasadzie sami starsi panowie. Młodsi co najwyżej sprzątają, kobiet raczej nie ma. Ciężko odróżnić kto przyszedł kupić, a kto chce sprzedać. Pod nogami chrzęszczą resztki towaru. Zapach unosi się do późnego wieczora. Być może nigdy naprawdę nie ustępuje. Wieczorem za to można spokojnie założyć, że okoliczne knajpy są zaopatrzone w świeży towar.

Targ rybny w Katanii

Nieśmiało pytam czy mogę zrobić zdjęcie. “Rób! Patrz jak się rusza! Takie świeże!” – słyszę w odpowiedzi. Rzeczywiście, kałamarnice, ośmiornice i inne skorupiaki… wciąż się poruszają. Poza nimi sprzedawcy chwalą się głównie wielkimi głowami włóczników (tutejszy specjał). Na życzenie możemy dostać kawałek odcięty wielką maczetą. Uwierzcie mi, takiego widowiska nie widziałem jeszcze nigdzie!

Idąc dalej ulicą Pardo, pomiędzy straganami, które rozlewają się po okolicznych ulicach, dojdziemy do bram miasta. Za nimi już niedaleko jest port, dzięki któremu Katania od tysięcy lat tętni życiem, a wspominani wcześniej handlarze mają czym handlować.

Targ rybny w KataniiSprzedawca ryb
La pescaderia di CataniaŚwieże ryby
Sprzedawca rybSprzedawca ryb
Kałamarnica

Rzymskie korzenie

O długiej historii Katanii przypominają głównie zabytki z okresu rzymskiego tj. Amfiteatr czy Odeon. Ten pierwszy trochę zapomniany. Ciężko go nawet dostrzec pośród innych budynków. No, nie umywa się do innych obiektów tego typu, czy to w Italii czy w innych częściach świata. Niemniej trzeba pamiętać o wulkanie, który dość często grzebał dorobek minionych cywilizacji.

Katania, którą oglądamy dzisiaj to efekt odbudowy po silnym trzęsieniu ziemi w XVI wieku. Większość budynków jest barokowa, raczej ciemna, a przestrzeń między nimi jest dość duża. Główna ulica – via Etnea – przypomina mi ulice Manhattanu. Długa i prosta, ciągnie się od wspomnianego Piazza del Duomo daleko, aż niknie u stóp Etny, od której wzięła swoją nazwę.

Ruiny rzymskiego amfiteatruRzymskie ruiny wyrastają tu niespodziewanie, sąsiadując z nowszymi budynkami
Ciemne budynki z lawyGłównym budulcem miasta była lawa, więc Katania wydaje się ciemna i ponura
Ulice KataniiUlice Katanii są dość szerokie w porównaniu z innymi miastami Italii

Klasztor Benedyktynów i Uniwersytet

Ulicą Etnea dojdziemy przez plac uniwersytecki, do placu Stesicoro gdzie znajdują się kolejne ruiny rzymskiego amfiteatru, a dalej do także już wspomnianego Parku Belliniego. Wcześniej odbijmy w prawo. Znajdziemy się na kolejnym słynnym targu przy Piazza Carlo Alberto. Tu kupimy owoce, warzywa, mydło i powidło. Niestety po wcześniejszej wizycie na targu rybnym, ten nie powalił mnie na kolana.

Ciekawym zabytkiem jest za to kościół San Nicolò l’Arena należący do klasztoru Benedyktynów. Świątynia jest wielka, o dość surowym wnętrzu i niedokończonej fasadzie. Świadczą o tym chociażby kolumny zbudowane tylko do połowy. Budowa raczej już zakończona nie będzie, zwłaszcza, że budynki klasztoru służą dziś za siedzibę lokalnego uniwersytetu, który także można zwiedzać (nie wiem jak z dołączeniem na zajęcia). Przed wejściem natomiast gratka dla historycznych geeków – odkopane ruiny rzymskich łaźni.

Ogrody BelliniegoOgrody Belliniego są jednym z niewielu zielonych miejsc w mieście
Kościół św.Mikołaja w KataniiKościół św.Mikołaja na piasku
Uniwersytet w KataniiBudynki klasztoru zamienionego na uniwersytet
Plac StesicoroPlac Stesicoro

Castello Ursino

Innym ciekawym zabytkiem jest Castello Ursino. Potężny, gotycki zamek wyrasta znienacka pomiędzy poniszczonymi kamienicami. Gdy go budowano w XIII wieku stał na klifie, strzegąc miasta od strony morza. Erupcja Etny zmieniła nieco topografię Katanii, stąd zamek stoi dziś w dość zaskakującym miejscu.

Budowla była siedzibą królów Sycylii, gdy takowi jeszcze urzędowali. Dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji miasta i choć fosę wypełniają śmieci, warto zajrzeć do środka.

Castello Ursino

I choć jak ruiny z różnych epok wyglądają tu także całkiem nowe budynki, i choć co i rusz zastanowicie się gdzie wy cholera przyjechaliście, to Katania warta jest tej odrobiny poświęcenia. Głównie dlatego, że jest to miasto żywe, nie zamienione jeszcze w skansen dla turystów. Tutaj możecie podglądać codzienne życie Sycylijczyków. Możecie spróbować autentycznych, lokalnych dań przygotowanych dla miejscowych, a więc lepszych niż tych na przemiał dla turystów. Możecie poddać się zwiedzaniu we włoskim tempie – czyli nieśpiesznie (również z racji niekoniecznie wielkiej ilości atrakcji) i zasmakować chociaż trochę życia w cieniu ogromnego wulkanu.

Zatrzymajcie się, nie wsiadajcie od razu w pociąg do Taorminy czy Palermo, Katania da się lubić!

Piazza Duomo nocą
Katania - DuomoBazylika katedralna pw.św.Agaty Sycylijskiej
KataniaPlac Uniwersytecki
Targ Carlo AlbertoPomnik Belliniego
Bazylika św.AgatyPatio w Katanii
Ulice KataniaKamienice Katanii
Kamienice Katanii



Zobacz także

Scroll Up